sobota, 6 grudnia 2014

SYLVECO - Lipowy płyn micelarny

Hej :) Witam was po baaaaardzo długiej przerwie, która niestety była wymuszona przez wiele czynników, nad którymi nie chcę się rozpisywać.
 Powoli wracam i mam nadzieję, że uda mi się wejść w rytm i pisać w miarę regularnie. 
Mam nadzieję, że jeszcze ktoś tu do mnie zajrzy. Pozdrawiam cieplutko :*


Dziś zapraszam na krótką recenzję płynu micelarnego z Sylveco, który skradł moje serce :)


Cena: 17,46 zł (na stronie producenta)
Pojemność: 200 ml
Termin ważności od otwarcia: 6 miesięcy

SKŁAD:

Woda,  Ekstrakt z lipy,  Glukozyd decylowy,  Gliceryna,  Panthenol,  Alantoina,  Proteiny owsa,  Ekstrakt z aloesu,  Kwas mlekowy,  Kwas fitowy,  Alkohol benzylowy,  Kwas dehydrooctowy.

Jak dla mnie produkt bomba ;D 
Używam go do wstępnego oczyszczenia twarzy i zmycia makijażu oczu. Bez żadnego pocierania usuwa wszelki makijaż (nie wiem jak z wodoodpornym, bo takiego nie noszę). 

Nawet jak produkt dostał się do oczu, (czasem się zdarzyło) wcale ich nie podrażniał i nic mnie nie szczypało

Zapach wyczuwalny, ale bardzo delikatny. Wcale mi nie przeszkadzał.

Po usunięciu makijażu twarz była przyjemnie oczyszczona i jakby delikatnie nawilżonaNie było uczucia dyskomfortu czy ściągnięcia. Skóra po zastosowaniu się nie lepiPotem oczywiście myję twarz żelem z wodą dla dokładniejszego oczyszczenia.

Bałam się, że będzie mało wydajny, ale na szczęście się pomyliłam.  :)

A jeśli chodzi o skład, to krótki i konkretny :) - ekstrakt z kwiatów lipy szerokolistnej, który wykazuje działanie nawilżające i osłaniające, zwiększa elastyczność i sprężystość oraz odporność skóry na utratę wody. Ponadto wyciąg ten polecany jest w pielęgnacji oczu, łagodzi podrażnienia i koi zaczerwienioną skórę. 

Z czystym sumieniem polecam. W zapasie mam dwie kolejne buteleczki :)




Na koniec, Tofik dołącza się do przeprosin za tak długą nieobecność :*


środa, 10 września 2014

Alterra : Emulsja oczyszczająca z granatem


Cena: ok 8 zł
Pojemność: 125 ml
Dostępność: Rossmann
Skład: 



Alterra emulsja oczyszczająca do skóry bardzo suchej. Zawiera masło shea BIO i aloes BIO. Łagodne substancje pochodzenia roślinnego szczególnie delikatnie oczyszczają skórę. Kombinacja składników takich jak cenny olej z nasion granatu BIO i żel z aloesu BIO nawilża skórę już podczas oczyszczania. Testy dermatologiczne potwierdzają bardzo dobrą tolerancję emulsji oczyszczającej do twarzy Alterra przez skórę. 

Bardzo mnie zaciekawiła jak zobaczyłam ją na półce. Nawet w regularnej cenie nie jest droga, więc postanowiłam spróbować.
W miękkiej tubce znajduje się emulsja o konsystencji rzadkiego mleczka. Podczas otwierania trzeba uważać, bo produkt może wypłynąć samoistnie. Gdybym używała jej rano i wieczorem to wydajność jest niestety nie najlepsza.

Zapach bardzo delikatny, który nie przeszkadza podczas użytkowania.

Na początek usuwam makijaż płynem micelarnym, a dopiero potem moczę twarz i rozprowadzam emulsję. Na koniec całość spłukuję.

Po zastosowaniu skóra nie była ściągnięta ale niestety, nie do końca porządnie oczyszczona. Przecierając twarz tonikiem na waciku czasami znajdowałam jeszcze resztki podkładu.

Mimo, że u mnie do końca się nie sprawdziła, to z przyjemnością używam jej rano w celu odświeżenia. W tym przypadku sprawdza się bardzo dobrze.

Jeśli używałyście, to jak się u was sprawdziła? :)

środa, 20 sierpnia 2014

Spotkanie przy kawce i zakupy z Patrycją z Kosmetycznej Wyspy :)

Dziś miałam przyjemność spotkać się z Patrycją z Kosmetycznej Wyspy. Byłyśmy na wyśmienitej kawce i lodach, no i oczywiście napadłyśmy na parę sklepów z kosmetykami. :) Patrycja świetnie mi doradzała w sprawie składów poszczególnych produktów, bo ja w tej kwestii jestem jeszcze troszeczkę zielona. Jak zwykle czas szybko minął w miłym towarzystwie. Bardzo dobrze nam się rozmawiało i z pewnością jeszcze to powtórzymy  :*

Oto co zakupiłam na naszym spotkaniu:

Pati zabrała mnie do jedynej apteki w mieście, która ma w swoim asortymencie kosmetyki firmy Caudalie. Nic jeszcze od nich nie miałam, więc jestem bardzo ciekawa. I tego dnia był jeszcze rabat 10% :)





Od lewej:

Krem do rąk 30 ml
Pianka do twarzy 50 ml
Krem S.O.S pod oczy wrażliwe 15 ml

Pani w aptece była tak przemiła, że dostałyśmy jeszcze masę próbek :)




Kolejny przystanek to sklep zielarski. Na spróbowanie zakupiłam jagody Goji





Oczywiście był też przystanek w Rossmannie:




Błoto z Morza Martwego 500 g !!!
Isana sole do kąpieli Granat i imbir oraz Mandarynka i Maślanka (80 g w każdej saszetce)
Alterra o lejek do twarzy - Granat BIO 30 ml


Patrycja była tak przemiła, że sprezentowała mi parę drobiazgów, aż uśmiech nie schodził mi z twarzy :D
DZIĘKUJĘ KOCHANA :)


Organique: Maska algowa borówka
Benecos: lakier do paznokci w kolorze Dream on
Burt's Bees: balsam do ust
Maltesers (mniam mniam) :)

niedziela, 10 sierpnia 2014

GREEN BOX :)

Jakiś czas temu można było wziąć udział w zabawie zorganizowaną na blogu Kosmetyczna Wyspa , pt. Green Box. Dziewczyny wymieniały się między sobą paczkami w których znajdować się miały kosmetyki naturalne. Ja miałam przyjemność być w parze z Izką z bloga Jaskółcze Ziele.
Oto co otrzymałam :*


Orientana Olejek do ciała - róża japońska i geranium. Niestety jeszcze czeka na swoją kolej, bo muszę wykończyć to co mam otwarte, ale już nie mogę się doczekać :)





Planet Organica Oczyszczająca maseczka do twarzy dla skóry tłustej i mieszanej. Nie mogłam się powstrzymać i już użyłam dwa razy. Jest na prawdę świetna. :)





Hesh Maska do włosów. Ma za zdanie stymulować  wzrost włosów, sprawić, że staną się  grubsze i ciemniejsze. Nie miałam produktu takiego typu (jest w formie proszku) do włosów. Już niebawem wypróbuje.

Były jeszcze próbki kremów z Sylveco, które idealnie się sprawdziły na wyjeździe.


Zabawa była świetna, bo nie wiadomo co dostaniemy. Mam nadzieję, że będzie kolejna edycja i już serdecznie zapraszam do zabawy :)

wtorek, 15 lipca 2014

Alverde - Balsam do ciała "Szepty miasta" (edycja limitowana)


Cena: Zapłaciłam 13 zł,
Pojemność: 250 ml,
Dostępność: Drogerie DM, sklepy internetowe.
Skład: 


OPIS:
Opakowanie produktu jest bardzo wygodne w użyciu. Balsam ma lekką konsystencję. Łatwo się rozprowadza, ale trzeba troszeczkę go wmasować. Na początku trochę się klei, ale chwila cierpliwości i uczucie znika.
Zapach to głównie  nuta słodkiej cytryny, która na początku jest dosyć intensywna, ale szybko się ulatnia. Rano zapach jest ledwo wyczuwalny.
Jeśli chodzi o nawilżenie, to dobry będzie dla osób ze skórą normalną, która nie potrzebuje intensywnego nawilżenia. Ja taką mam i ten typ balsamu w okresie wiosenno - letnim w zupełności mi wystarczy. 
Dla skóry suchej raczej by się nie sprawdził.
Mimo, że alkohol jest na drugim miejscu, jakoś nie zauważyłam by miał negatywny wpływ na moją skórę.



A wy co lubicie stosować latem? :)

środa, 9 lipca 2014

Projekt denko nr 4

Oto kolejnych parę opakowań. Chcę się ich już pozbyć, bo zajmują za dużo miejsca. Zapraszam :)



Od lewej:

Płyn do higieny intymnej Facelle (wersja Sensitive i Fresh):
Te produkty się u mnie sprawdzają. Nie podrażniają, delikatnie myją i odświeżają. Wersja Fresh różni się tylko jednym ostatnim składnikiem: (CI 42051 - Pochodzenia chemicznego. Niebiesko-fioletowy barwnik stosowany głównie w przemyśle kosmetycznym. U osób wrażliwych może wywołać alergie). Na razie nie szukam zamiennika, chyba, że wy możecie mi coś polecić. 
PONOWNY ZAKUP: TAK

Odmładzające mleczko do ciała Bielenda: Na szczęście już je wykończyłam. Parabeny, parafina i inne świństwa do mnie nie przemawiają. Jedyny plus to to, że szybko się wchłaniał.
PONOWNY ZAKUP: NIE


Żel do mycia ciała Babydream: Bardzo przyjemny produkt. Świetnie mył, a skóra po nim nie była wysuszona. Butla 500 ml starczyła na bardzo długo. Zapach identyczny jak szampon (jednak pod koniec opakowania już  miałam go troszeczkę dość) a składy też są bardzo do siebie zbliżone. 
PONOWNY ZAKUP: RACZEJ TAK




Od lewej: 

Tonik hibiskusowy Sylveco: U mnie się niestety nie sprawdził, bo na czole pojawiły się dziwne krostki. Za to mamie przypadł do gustu. Fajnie odświeżał i niwelował uczucie ściągniętej skóry. 
PONOWNY ZAKUP: NIE


Krem do twarzy Esencja młodości Bielenda: Krem niczym mnie nie zachwycił. Nawilżał i nic więcej. Aplikacja była przyjemna skóra nawilżona, nie uczulił, nie zapychał... 
PONOWNY ZAKUP: NIE

Krem pod oczy Korana: Delikatnie nawilżał i nic poza tym. Pojemność 30 ml to dla mnie zdecydowanie za dużo jak na krem pod oczy.
PONOWNY ZAKUP: NIE



Od lewej:

Colour Alike nr 13 Vanilla shake: Kolor idealny na co dzień (do szkoły czy do pracy). Długo się utrzymywał na moich paznokciach.
PONOWNY ZAKUP: RACZEJ NIE (za dużo mam lakierów w podobnym odcieniu)

Diamentowa siła Wibo: Jest to odżywka, której zadaniem 
jest utwardzenie i wzmocnienie płytki paznokcia. To moja już druga buteleczka. Błyskawicznie wysycha i chroni paznokieć przed zabarwieniem ciemnymi kolorami. 
PONOWNY ZAKUP: TAK

Gel Like nr 9 (seria blogerek) Wibo: Ładny kolor, ale lakier nie utrzymywał się długo. Nie dałam rady zużyć do końca, bo zrobił się strasznie gumowaty.
PONOWNY ZAKUP: NIE

Odżywcze serum do paznokci 7 w 1 L'Oreal: To była masakra. Po niej paznokcie zaczęły mi się rozdwajać. L'Oreal testuje na zwierzętach. Nie mam nic więcej do dodania.
PONOWNY ZAKUP: NIE

Krem do rąk z rumiankiem Balea: Był to prezent do zakupów. Krem delikatnie nawilżał i tyle :)
PONOWNY ZAKUP: NIE

Na koniec mój mały pomocnik - Tofik :)


A Niunia miała małego focha, bo nawet do zdjęć nie chciała pozować :)







środa, 25 czerwca 2014

Nowości w mojej kosmetyczce

Wracałam sobie wolnym krokiem  do do domu po pracy i nie wiem jak, ale moje nogi zaprowadziły mnie do Rossmanna. Nim się obejrzałam, a w koszyku pojawiło się parę drobiazgów.
Oto i one :)


- Lakier Lovely z serii NUDE nr 1 ( 5,99 zł )
- Lakier Wibo z serii Candy Shop nr 4 ( 6,99 zł )


- Alterra Emulsja oczyszczająca - Granat BIO ( 8,49 zł ) 125 ml Nowość


- Alterra Hydro krem na dzień Winogrona BIO i Biała herbata BIO ( 8,49 zł ) 50 ml Nowość
(Jest też krem na noc).




- Celia Lips on top nr 5 ( 12 zł ) zakupione w osiedlowej drogerii.

Czy miałyście może któryś z tych produktów? Jeśli tak to jak się u was sprawdził? 
Pozdrawiam :)


sobota, 21 czerwca 2014

KORRES Mandarin Lip Butter SPF 15


Cena: 55 zł (Sephora). Kupiłam ją mając 25 % zniżki. 
Pojemność: 5 ml
Termin ważności: 12 miesięcy

Od producenta:
Masełko do ust w sztyfcie o właściwościach nawilżających i wygładzających. Masło Shea intensywnie odżywia usta i zapewnia im długotrwałą ochronę, podczas gdy olejek mandarynkowy poprawia ich ogólną kondycję. Idealne do spierzchniętych ust.


Ingredients SPF: 

Ricinus Communis Oil, Caprylic/Capric Triglyceride, Octyldodecanol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Helianthus Annuus Seed Wax, Candelilla Cera, Butyrospermum Parkii Butter, Octocrylene, Cera Alba, Stearic Acid, Tocopheryl Acetate, Oryzanol, Aluminum Hydroxide, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Limonene, Aroma. [+/- (May Contain) CI 77019, CI 77891, CI 77491, CI 77492, CI 77499, CI 15850, CI 42090].

Ingredients Without SPF:

Caprylic/Capric Triglyceride, Ricinus Communis Oil/ Ricinus Communis (Castor) Seed Oil, Octyldodecanol, Bis-Diglyceryl Polyacyladipate-2, Helianthus Annuus Seed Wax /Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Wax, Candelilla Cera/ Euphorbia Cerifera (Candelilla) Wax, Butyrospermum Parkii Butter/Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Cera Alba (Beeswax), Citrus Nobilis/Citrus Nobilis (Mandarin Orange) Peel Oil, Tocopheryl Acetate, Pentaerythrityl Tetra-Di-T-Butyl Hydroxyhydrocinnamate, Limonene, Aroma (Flavour).




OPIS:

Masełko jest dostępne w 6 wersjach. Pięć z nich jest z filtrem 15: Peach, Pink, Rose, Purple, Bezbarwny i Bezbarwny bez SPF. Nie zawierają parabenów, olejów mineralnych, silikonu, glikolu propylenowego, etanoloaminy (środek zmiękczający).

Masełko bezbarwne zawiera 99 % składników naturalnych
Masełka z SPF zawierają 88 % składników naturalnych
Kolory możecie zobaczyć na przykład TUTAJ.

Mój kolor to odcień PINK. Jest to bardzo delikatny odcień ledwie widoczny przy moich dość napigmentowanych ustach. W przyszłości na pewno zdecyduję się na ciemniejszy odcień.

ZAPACH: Delikatny, prawie niewyczuwalny.

Pomadka ładnie sunie po ustach, pozostawiając bardzo subtelny połysk. Przyjemnie nawilża usta i długo na nich pozostaje. Ale wiadomo,że podczas jedzenia i picia znika. 
Produkt bardzo wydajny. Idealnie się sprawuje podczas tych ciepłych i słonecznych dni. Niestety nie wiem jak się ją będzie aplikowała zimą, czy jej konsystencja nie zrobi się zbyt twarda, tak jak to było w przypadku pomadki z Eco Cosmetics. Recenzja: TUTAJ lub zbiorcza porównująca innych pomadek: TUTAJ.

Nie wiem jak się sprawdzi przy bardzo wymagających ustach. Może być, że nie da sobie rady, bo jednak jej działanie nie jest zbyt silne.
Ciesze się, że ma filtr, który latem jest u mnie niezbędny.








czwartek, 19 czerwca 2014

Projekt Denko nr 3

I oto kolejnych parę opakowań. Idze powolutku, ale systematycznie. Jednak nadal muszę się powstrzymywać, żeby nie kupować produktów, które widzę na innych blogach. Trafiają one na "chciejo" listę. Potem po ochłonięciu wracam do niej i sprawdzam, czy nadal jest mi TO potrzebne i tak niezbędne. Staram się już nie kupować pod wpływem impulsu, bo to nie zawsze wychodziło na dobre, a zapasy w szafie bez sensu rosły.
Zapraszam :)


Od lewej:

Szampon Babydream: Nie pamiętam które to już u mnie opakowanie. Ładnie mył i super nadawał się do mycia pędzli. Mam jednak sporo szamponów do wypróbowania, ale w przyszłości na pewno do niego wrócę.
PONOWNY ZAKUP: TAK

Odżywka Garnier Ultra Doux: Faktycznie dawała radę. Włosy były miękkie i ładnie się rozczesywały. Nie kupię jej ponownie bo firma testuje na zwierzętach.
PONOWNY ZAKUP: NIE

Suchy szampon Isana: W sytuacjach kryzysowych dobrze się spisywał. Trochę bielił, więc musiałam go jeszcze usuwać pocierając włosy ręcznikiem. Jak dla mnie był wydajny, gdyż stosowałam go tylko na grzywkę. Kupuję go jak jest w promocji, 
bo wtedy kosztuje około 6 zł. 
PONOWNY ZAKUP: TAK


Od lewej:

Zmywacz bez acetonu Isana: Fajnie zmywał, ale niestety strasznie wysuszał mi skórki. 
PONOWNY ZAKUP: NIE WIEM

Krem do rąk Korana: Niestety niczym mnie ten krem nie zachwycił. Nawilżał, ale niestety na krótko. Skład też niestety nie należał do najlepszych.
PONOWNY ZAKUP: NIE


Od lewej:

Krem BB Garnier: Mimo, że jest to ten jasny kolor, to na twarzy wychodził ciemny, żółty i ogólnie nie prezentował się dobrze. Strasznie się z nim męczyłam. Porażka. No i te testy na zwierzętach.... szkoda gadać.  
PONOWNY ZAKUP: NIE

Pianka do mycia twarzy Sea Minerals Stara Mydlarnia: Miała ona formę płynu, który podczas wyciskania zmieniał się w piankę. Zawierała roślinną glicerynę, ekstrakt z alg morskich, wit. E i D-panthenol. Na buteleczce jest napisane, że to Eco Receptura, ale chyba nie do końca. Jeśli chodzi o działanie to oczyszczało dobrze, ale późniejsze uczucie było straszne. Skóra była przesuszona i strasznie ściągnięta. Musiałam szybko nakładać krem.
Stara Mydlarnia jest na liście niepewnej, więc póki co się wstrzymam z kupowaniem czegokolwiek.
PONOWNY ZAKUP: NIE

Bielenda Płyn micelarny: Byłam zadowolona z tego produktu. Fajnie zmywał makijaż oczu (nie wiem jak z produktami wodoodpornymi) i nie podrażniał. Była to mała odskocznia od mojego ulubionego płynu z Delii. Ten jest trochę droższy i spisywał się równie dobrze. 
PONOWNY ZAKUP: TAK



piątek, 13 czerwca 2014

DIY: Filcowa broszka

Hej :)
Zapraszam was dzisiaj na małą odskocznię od tematów urodowych.
W ramach relaksu lubię robić... broszki :) Nie tylko dla siebie, ale także dla młodszej części rodziny i znajomych. Fajny pomysł na prezent zrobiony od serca. 
Można je przypiąć do bluzki, swetra, płaszcza.

Zapraszam :)

Co potrzebujemy:
- dowolny kolor filcu
- guziki
- elementy dodatkowe do ozdobienia
- agrafka
- igła
- nitka (ja wybrałam ją w innym kolorze niż filc)
- wata

Z filcu wycinamy dwa identyczne kształty naszego stworka. Do jednej części przyszywamy guziki, robimy buźkę i przyszywamy jakiś ozdobny element, bądź z innego koloru filcu wycinamy inny dowolny element.
Do drugiej części potworka przyszywamy agrafkę, bądź jeśli posiadamy, to specjalne zapięcie do broszek, które dostaniemy w pasmanterii. Ta broszka będzie dla mnie, więc agrafka mi nie przeszkadza.
  

Zszywamy obie części, a do środka wkładamy watę, aby nasz potworek nabrał trochę "ciałka" :)


I tak prezentuje się efekt końcowy :)



I jeszcze dwa podobne stworki z innymi ozdobami właśnie wyciętymi z filcu.



wtorek, 27 maja 2014

Eco Cosmetics - krem do rąk z echinaceą i olejem z pestek winogron



Cena: Około 20 zł
Pojemność: Duża jak na krem, bo aż 125 ml
Dostępność: Internet, sklepy ekologiczne
Termin ważności: 6 miesięcy po otwarciu
Skład:



Główne składniki aktywne: 

Ekstrakty z granatu 
echinacei w połączeniu z olejkiem 

jojoby oliwą z oliwek wygładzają, wzmacniają i nawilżają 

skórę dłoni i paznokcie. 
Olej z pestek winogron 
ma właściwości regenerująco-

odbudowujące i działa kojąco na podrażnioną skórę.

Masło shea 
działa ochronnie i zmiękcza zniszczoną skórę, 

dostarczając jej zwiększającego elastyczność oleju. 

Skwalan 
to olej występujący zarówno w skórze, jak i 

olejach roślinnych, który ułatwia rozprowadzanie kremu na

dłoniach, sprawiając, że jego konsystencja jest delikatna i

przyjemna w dotyku. 

Olej sojowy 
wspomaga transportowanie rozpuszczalnych w

tłuszczach składników aktywnych.

OPIS:
Tubka jest wygodna w aplikacji. Zapach ma bardzo delikatny, nie drażniący. Krem ma lekką konsystencję. Wystarczy niewielka jego ilość, żeby dłonie były nawilżone i to na długo. Bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustego filmu. Świetnie się sprawdzał w okresie jesienno - zimowym. Niestety zajmuje dużo miejsca w torebce :)
Bardzo przypadł mi do gustu :)




niedziela, 18 maja 2014

Alverde - dwufazowy płyn do demakijażu


Cena: Różna, w zależności od miejsca gdzie kupujemy. 
Ja zapłaciłam około 15 zł
Pojemność: 100 ml
Dostępność: Drogerie DM, drogerie internetowe
Skład: Aqua, Glycine Soya Oil*, Glycerin, Alcohol*, Coco-Glucoside, Sodium Lactate, Aloe Barbadensis Extract*, Simmondsia Chinensis Oil*, Persea Gratissima Extract*, Prunus Amygdalus Dulcis Extract*, Actinidia Chinensis Fruit Extract*, CI 75810, Olea Europaea Oil*, Helianthus Annuus Seed Oil, Sodium Coco Sulfate, Disodium Cocoyl Glutamate, Sodium Cocoyl Glutamate, Parfum**, Limonene**, Linalool**.
* Ingredients from certified organic agriculture.
** Natural essential oils.

OPIS:
Opakowanie jest strasznie twarde, przez co ciężko mi wydobyć produkt. 
Jeśli chodzi o sam płyn to niestety nie radzi sobie ze zwykłym tuszem. Muszę długo trzymać płatek przy oku, żeby cokolwiek się zmyło. Czasami  jeszcze poprawiam płynem micelarnym i zdarza się, że na płatku pojawią się jakieś resztki tuszu. Jak już się uporam z makijażem, to  skóra wokół oczu strasznie się lepi, a przez zawarty w nim alkohol mam wrażenie jakby czasami mnie piekło.

   Szkoda. Skład bardzo fajny i myślałam,że będę zadowolona, ale niestety to nie jest to czego szukam. Chyba nadal pozostanę przy płynie micelarnym z Delii.

niedziela, 27 kwietnia 2014

Projekt Denko nr 2

Kolejne denko. Niestety zużywanie idzie mi powoli i nie ma tych produktów za wiele, ale jestem cierpliwa i małymi kroczkami zmieniam pielęgnację na bardziej naturalną, chociaż z niektórymi produktami nie mam ochoty się rozstawać, gdyż się świetnie u mnie sprawdzają, ale to się jeszcze zobaczy. 
Zapraszam :)


Od lewej:

Płyn micelarny Delia: Chyba widać, że to mój ulubiony produkt do demakijażu twarzy i oczu. Kolejne opakowanie już w użyciu :)
PONOWNY ZAKUP: TAK

Płyn micelarny Dermedic: Z demakijażem twarzy jeszcze sobie radził, ale jeśli chodzi o oczy, głównie o tusz i w dodatku nie wodoodporny, to niestety nie dawał rady. Musiałam po nim poprawiać.
PONOWNY ZAKUP: NIE


Od lewej:

Oliwka pielęgnacyjna HIPP: Bardzo przyjemnie mi się jej używało. Nie tłuści ubrań, przyjemny  nienachalny zapach, w miarę szybko się wchłania, a nawilżenie utrzymuje się przez dłuuugi czas. Mam niestety jeszcze inne produkty do ciała,ale do tej wrócę na pewno.
PONOWNY ZAKUP: TAK

Dwufazowy olejek do kąpieli Bielenda: Przyjemny zapach, dawał lekką pianę i raczej nic poza tym. Skład nie do końca ciekawy, ale zużyłam, gdyż był to prezent świąteczny. Do kompletu mam jeszcze mleczko, które jest w użyciu. 
PONOWNY ZAKUP: NIE



Od lewej:

Kredka automatyczna Clinique 02 smokey brown: Nic szczególnego. Podczas jej rozcierania potrafiła prawie zniknąć z powieki. Stanowiła raczej bazę pod brązowe cienie. Clinique testuje na zwierzętach. Na szczęście był to ostatni ich produkt w mojej kosmetyczne.
PONOWNY ZAKUP: NIE

Matujący lakier nawierzchniowy Essence: Muszę się przyznać, że zapomniałam trochę o tym produkcie. Nałożony na lakier zmieniał go w matowy. Niestety zgęstniał i nie nadaje się już do użytku.
PONOWNY ZAKUP: RACZEJ NIE

Maseczka intensywnie regenerująca L'Biotica Biovax: Moje włosy nie są zniszczone, więc trzymałam ją na włosach przez około 5 minut (tak też proponuje producent). Po spłukaniu włosy były bardzo śliskie, nawilżone i odżywione, łatwo się rozczesywały.
PONOWNY ZAKUP: TAK

Pasta do zębów z glinką białą i wyciągiem z mięty Argiletz: Jest to produkt w 100% naturalny. Jej zadaniem było: zmniejszenie nadwrażliwości, wybielenie. Posiada właściwości antyseptyczne (odkażające) i przeciwbólowe. Niestety to był koszmar. Producent zaleca aby szczotkować zęby przez 5 minut. Nie miałam z tym problemu, ale smak już po dwóch minutach szczotkowania jaki wytwarzał się w ustach był nie do zniesienia. Okropieństwo!!! Ble :/
PONOWNY ZAKUP: NIE

Pomadka ochronna Alterra: No cóż kolejne opakowanie jest w użyciu. Jej recenzję znajdziecie tutaj :) Recenzja pomadek ochronnych
PONOWNY ZAKUP: TAK

piątek, 18 kwietnia 2014

Szybkie barwienie jajek

Hej :) 
Dziś zapraszam na szybki sposób barwienia jajek. Już dawno wyrosłam z robienia pisanek, ale ten sposób też sprawia mi frajdę. Zapraszam :)

1. Potrzebne nam będą :
jajka,
łupiny z czerwonej cebuli.



2. Wszystko razem gotujemy. Im więcej łupin wrzucimy, tym kolor będzie ciemniejszy.


3. Efekt końcowy. Jajko przed i po gotowaniu :)



A jak wy dekorujecie swojej jajka? 

Wesołych i rodzinnych świąt :)